326. / Odchudzony czwartek - Tydzień 3

73 comments
Cześć wam moi drodzy!

I przyszedł czas na czwartek, czwarteczek, dzień ważenia i podsumowania zeszłego tygodnia. Czy przychodzę z głową podniesioną wysoko? Raczej nie za wysoko, ale było w porządku. Nie był to łatwy tydzień, bo na prawdę wiele razy miałam ochotę objeść się jakimś niezdrowym przysmakiem... 


Do schudnięcia: 35kg
W zeszłym tygodniu: -1kg 
(wiem, że mogły być 2kg ale lepsze to niż nic :P )
Schudłam łącznie: 7kg
Do celu: 28kg 

Przyznaję się wam do:
- we wtorek zjadłam kebab z kurczaka z frytkami i torebkę popcornu (kino z siostra). Ledwo zmieściłam się w limicie kalorycznym, ale dałam radę, bo był to mój jedyny posiłek w ciągu dnia (wstałam po nocce, w pośpiechu się szykowałam itd...). 
- objadłam się chałwą, którą przysłała mi mama do tego stopnia, że było mi niedobrze, ale jaka ona jest dobra :-(
- jedynie dwa razy udało mi się zmieścić w limicie 1400kcal, przekraczałam go o jakieś 100-300kcal. :( 
- nie byłam na siłowni, bo pracowałam nocki, ale już dzisiaj ruszam :) i będę ćwiczyć jak szalona :D

Dobre rzeczy:

- jadłam małe i w miarę zdrowe posiłki (grillowana wołowina, grillowany kurczak, ciemny pełnoziarnisty chleb, pieczona szynka z indyka itd)

- w kuchni na blacie stoi DZBAN :D a w nim zawsze przefiltrowana woda z pływającą cytrynką. Zaczęłam pić wodę! Ha! Jak na razie jest to ok. 1.2l dziennie, ale z czasem będzie więce i więcej.
- ludzie zaczynają zauważać efekty odchudzania, słyszałam już parę komplementów :)
- koszule do pracy nie są już tak bardzo obcisłe jak wcześniej, a w spodniach mogę dopiąć guzik.
- gdy nie miałam nocek udawało mi się wstawać wcześniej niż zazwyczaj przez co miałam więcej czasu na gotowanie itd. 


Nad czym muszę popracować:
-  regularnym chodzeniem na siłownię
- umiejętnością odmówienia sobie dodatkowych słodyczy (nie chcę ich całkowicie eliminować)
- zwiększyć picie wody do 2l dziennie
- pamiętać, by regularnie brać suplementy!
- jeść więcej owoców


tumblr

Potrzebuję także waszej rady, jak dotąd nie miałam problemów z chodzeniem do kibelka, wiecie o co chodzi, ale od paru dni już nie jest tak kolorowo. Jakie macie rady?? Coś sprawdzonego co możecie mi polecić z czystym sercem? 



:))Buziaki,
Monnie :*

Next PostNowszy post Previous PostStarszy post Strona główna

73 komentarze:

  1. Z doświadczenia wiem że błonnik dobrze działa na takie sprawy. A co do odchudzania to i ja zaczełam swoją drogę. Jest jeszcze dość krótka bo zaczełam w pn . Mòj cel to 11kg mniej. Nie będzie łatwo ale staram się motywować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czas zleci tak szybko, że nawet nie będziesz wiedziała kiedy :) Tylko się nie poddawaj :*

      Usuń
  2. Hah a ja mam odwrotnie. Świeże warzywa i owoce i działają oczyszczająco, przynajmniej na mnie. Dodatkowo ciemne pieczywo, ale nie sztuczne z karmiłam, tylko prawdziwe. I ruch - to wszystko powinno pomóc ;)
    Ja tez mam 30 kg do stracenia i tez działam w tej kwestii, wiec doskonale Cie rozumiem ;)
    Miałam konsultacje dietetyczne, jeśli tylko chcesz to skontaktuj się ze mną, pokaże Ci jakie mam jadłospisy, może coś Ci to ułatwi ;) mój osobisty mail: mazurek.ewa.jolanta@gmail.com.
    Pozdrowienia i trzymam kciuki za nas obie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej kochana, dzięki, chętnie napiszę :) Chociaż wszelakie diety strasznie mnie odpychają, bo nie potrafię się ich trzymać :P

      Usuń
  3. Na sprawy "kibelkowe" dobre są suszone śliwki, daktyle oraz picie mięty - spróbuj :)
    Fajne są te Twoje posty ze sprawozdaniami :) Ja ćwiczę 6 razy w tygodniu w domu z Ewą (Skalpel) ale z jedzeniem mam problem :( Nie jem jakoś super niezdrowo, ale te słodycze i czipsy... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, u mnie też z przekąskami najgorzej, ale ostatnio na prawdę jest lepiej niż wcześniej.

      Usuń
  4. Super efekt :) teraz waga będzie wolniej spadać, bo pozbyłaś się wody z organizmu, która zalegała i teraz już wolniej będziesz zrzucała kilogramy, ale nie można się poddawać :) I ja muszę wprowadzić taki dzbanek z wodą ! Ide go zaraz zrobić, namówiłaś mnie :D
    Co do kibelka to zapewne wszystkiemu winny jest błonnik :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajny ten dzbanek, serio, polecam sobie taki zrobić i zawsze mieć pełny w kuchni :)

      Usuń
  5. oh, sporo do zrzucenia, ale trzymam za Ciebie kciuki Kochana :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na tym zielonym talerzyku widzę ziemniaki i sos.... a to na pewno nie pomoże Ci schudnąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sos? jest to sos pieczeniowy, nie zagęszczany, jedynie dodałam trochę chilli. ten 'sos' który widzisz na talerzu ma może z 25kcal MAX. porcja jest na małym talerzu, nie jest to duży talerz obiadowy, ziemniaki mają ok. 160kcal + wołowina jakieś 250. nie sądzę, żeby był to bardzo kaloryczny posiłek :) a jak już pisałam wcześniej nie mam zamiaru się katować super zdrowymi dietami, bo szybko wrócę do starych nawyków. wolę jeść to co lubię, a w mniejszych ilościach :)

      Usuń
  7. podobno imbir jest dobry na te sprawy :) np. kandyzowany ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Hmm na kibelkowe sprawy to błonnik ponoć dobry. Może jakieś otręby włączyć do diety i suszone owoce?
    Oj pić dużo wody pić! Ja sama dawkuję sobie jej dużo :)
    1kg w tydzień to jest naprawdę nieźle. Trzeba uważać na efekt jo-jo. Nie przesadzać z dietą i obowiązkowo ćwiczyć. Lepiej chudnąć powoli i nie mieć później niespodzianek, niż szybko a niezdrowo. Życzę powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Suszone owoce zdecydowanie, zacznę je wrzucać do jogurtu, powinno mi smakować :D

      Usuń
  9. Świetnie Kochana oby tak dalej! Narobiłaś mi tylko smaka tym obiadem :P
    Co do picia wody, to myślę, że jak będziesz więcej ćwiczyć to wtedy lepiej pić dużo, bo wmuszanie w siebie wody też nie jest zdrowe i możesz się po tym źle czuć. Dlatego jak dużo nie ćwiczysz to lepiej w siebie nie wmuszać :) Ale dobrze, że zamieniłaś słodkie napoje na wodę :)
    Jeśli chodzi o kibelkowe sprawy to dobrze się u mnie spisuje Jeliton. Możesz też jak koleżanka wyżej napisała jeść suszone owoce, np. śliwki, podobno dobrze działają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się nie wmuszać, ale wypracowałam sobie już taki nawyk, że pierwsze co robię rano to piję szklankę wody, ogólnie polubiłam to :)

      Usuń
    2. No to świetnie :) Ja to z rana przeważnie herbata :) A jak muszę wcześniej wstać to herbatka miętowa, bo przeważnie mnie wtedy brzuch boli z niewyspania :P hehe

      Usuń
  10. Monia i tak świetnie Ci idzie ! Grzeszki grzeszkami ale i tak rewelacyjny wynik !! ;]
    Na " te sprawy " polecam 3 ssuszone śliwki z rana popite szklanką wody, lub szklanka wody i pół banana ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszyscy o tych śliwkach, lecę jutro do sklepu :D

      Usuń
    2. mielony len w ciepłym mleku, mój facet po chemioterapii miał problemy i len mielony zaproponował lekarz, pomaga

      Usuń
  11. i need to get back in shape and start eating healthy too
    keep in touch
    www.beingbeautifulandpretty.com
    www.indianbeautydiary.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Kilogram mniej też cieszy, gratuluję :) Sama wczoraj usłyszałam od koleżanki, że widać, że schudłam, bardzo mnie to zmotywowało! ^^ Na Twoje problemy poleciłabym Ci błonnik, owsianki na śniadanie i siemię lniane (tylko najlepiej zmielone). Oprócz tego oczywiście duuuużo pić!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam siemię lnianę, ale muszę je jakoś zmielić :P

      Usuń
  13. Z jedzeniem odpowiedniej ilości owoców też mam wielki problem. Staram się robić jak najwięcej koktajli, bo to dobry i szybki sposób na pochłonięcie dużej dawki witamin. Trzymam kciuki za najbliższy tydzień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja piję soki, w sumie dość często. Ale czasami np. chciałabym zjeść sałatkę owocową na kolację, a nigdy nie chce mi się jej robić :P

      Usuń
  14. Błonnik do picia ;) 1 kg to zawsze coś :)

    OdpowiedzUsuń
  15. tyle motywacji !! Ja muszę do ćwiczen wrócić wkońcu..

    OdpowiedzUsuń
  16. ja narazie się nie odchudzam,dzidziuś w brzusiu:) ale zdrowo się odżywiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gratulację, dzidziuś najważniejszy, dbaj o siebie :*

      Usuń
  17. Jesteś dzielna i dasz radę, ja na razie nie chudnę i nie grubnę. waga stoi.ale na zbyt dużo sobie pozwalam, ważę 62 kg. tragedii nie ma. ale mam wielki brzuch. Dobrze, że jesz w miarę normalne obiady i nie ustaliłaś sobie zbyt małej dziennej granicy kalorycznej. Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, najważniejsze, że trzymasz tą samą wagę! To się liczy :)

      Usuń
  18. błonnik i zielona herbatka :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jesli w Anglii masz dostęp do polskich leków, to polecam Ci herbatę Normosan, ja i moja mama mieliśmy takie same prolemy i wypicie herbatki na noc rano rozwiązuje problem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja mama z Polski przysłała mi jakąś herbatkę VitaTea... Nastepnym razem poproszę o Normosan :)

      Usuń
  20. Powodzenia :) gratulacje z tego 1 kg, zawsze to jakiś mały sukces :)) zielona herbata po posiłku bardzo dobrze wpływa na organizm, polecam Ci też siemię lniane do owsianki czy surowe jako dodatek do kanapek :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. muszę je jakoś zmielić i spróbuję :)

      Usuń
  21. Na mnie zawsze świetnie działa kawa rozpuszczalna z mlekiem, od razu po niej pędzę do wc ;P
    W ogóle Kochana muszę Ci powiedzieć, że bardzo mnie zmotywowałaś! Dlatego zaczynam działać równo z pierwszym września, chociaż wiem, że nie będzie łatwo :P Uwielbiam jeść :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj żebyś tylko do 1 nie zapomniała! Ale nie martw się, przypomnę Ci.
      A co do kawy to dziwna baba ze mnie, bo jej nie znoszę, w ogóle nie pijam :P

      Usuń
    2. Zapomniałam dopisać, że mam takie same szklanki z fuciaka :D ! i nawet dzbanek do kompletu :D

      Usuń
  22. nie można też zwariować, czasem trzeba sobie pozwolić na słodycze;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja niestety też nie umiem zapanować nad ochotą na słodycze, to jest jakieś uzależnienie , to powinno się leczyć ale niestety nie mam dostępu do terapeuty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kochana ja byłam, powiedziałam co i jak czekam teraz na odpowiedź jakąś terapię czy coś, dam Ci znać :*

      Usuń
  24. Masz do wszystkiego zdrowe podejście i najważniejsze, że jest 1 kg mniej ;) Zarażasz motywacją :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Oj poszalałaś z tymi frytkami i popcornem.. nie ładnie! :P Powiem Ci, że jak już się całkowicie przestawisz na zdrowe jedzenie to wejdzie Ci w nawyk i to taki, że nie będziesz miała ochoty na fast foody :) Na te sprawy polecam owsiankę z rana, ja jadam codziennie na śniadanie i dzięki niej nie mam z tym problemów, polecam szczególnie z owocami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę się jakoś przekonać do tej owsiankowej paćki :( Może dlatego, że nie umiem przygotować dobrej?? Sama nie wiem.

      Usuń
    2. Zamiast owsianki zrób omlet : 50-60 g płatków owsianych + 1 całe jajko + 3 białka z jajek + 2 słodziki ( lub bez ). Zmiksuj to i usmaż na patelni. Polej jogurtem naturalnym z rodzynkami. :) dla mnie bomba ! bardzo lubię ten omlecik . Może i Tobie zasmakuje ?

      Usuń
  26. teraz już na wadze niestety będzie ubywać coraz mniej, ale nie ma czym się załamywać, ja też tak miałam na początku schudłam chyba 5kg w niecałe dwa tygodnie a później po jednym na miesiąc ;)
    a co do tych spraw to mam taki sam problem :( woda, białko, ruch - i tak nic, kiedyś zjadłam wszystko co tylko mogłam na raz jakieś śliwki, jabłka i jeszcze mlekiem popiłam i nic, ba nawet wypiłam dwie łyżki oleju rycynowego i nic (aż tata się ze mnie śmiał że twarda jestem :D) :)
    i mam małe pytanko, czy mogłabym publikować na swoim blogu takie posty jak ten, oczywiście za każdym razem podlinkowywałabym Twojego bloga i pisałabym że to Ty jesteś autorką tego pomysłu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nom w sumie jestem na to przygotowana, chciałabym tylko chudnąć i tyle, nawet powoli ale chudnąć. a co do postów to oczywiście :*:* :) będę chętnie czytać! :)

      Usuń
    2. cieszę się, że się zgodziłaś :)

      Usuń
  27. Polecam błonnik i owsiankę, ale czytałam, że nie lubisz... Na pewno owoce, dużo wody i może pełnoziarniste pieczywo :) A błonnik to może w formie płatków do mleka? Gratuluję postępów :) Nie załamuj się jak waga stanie :* U mnie stoi ponad miesiąc, ale się mierzę i Tobie też polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana ile schudłaś? :*
      Ja się mierzę, w orzyszłym tygodniu wrzucę efekty po mierzeniu :)

      Usuń
  28. Wow, 28kg to niezłe wyzwanie, ale wierzę, że podołasz ;-) Ja również ćwiczę i staram się odżywiać zdrowo, a największą moją motywacją jest przystojny instruktor ZUMBY w moim klubie fitness ;> Nie może mnie tam zabraknąć :3 Zapraszam na nowy, krótki post ♥ Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  29. Gratuluje wytrwalosci i ciesze sie, ze osiagnelas widoczne efekty! Sama wiem jak pozytywna zmiana w wygladzie, ktora zauwaza znajomi, potrafi dac energetycznego kopa :) co do kibelka to ktos juz wczesniej napisal o blonniku, a ja moge potwierdzic, ze dobrze reguluje prace jelit :) powodzenia w dalszej diecie! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak, na prawdę człowiek się lepiej czuje gdy ludzie zauważają zmiany :)

      Usuń
  30. Gratuluje wytrzymalosci i oby tak dalej!

    OdpowiedzUsuń
  31. kurcze, ależ ten czas leci... dopiero był czwartek i podsumowanie a tu juz nastepne :O
    ja również polecam na te sprawy sliwki suszone :) pomagaja jak nic innego!

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja ogólnie mam problemy żołądkowe i moja gastrolog poleciła mi picie Colon C, 2 razy dziennie rano i wieczorem, działa :) czasami aż za dobrze więc pije raz dziennie na noc ;) on nie tylko reguluje pracę jelit ale tez pomaga w odchudzaniu ;) zawiera dużo błonnika i bakteryjki ułatwijace trawienie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo to poproszę mamę żeby mi wysłała, dzięki!

      Usuń
  33. I tak bardzo dobrze, że starasz się pilnować i są efekty, po trochę do celu! Trzymam kciuki za dalsze sukcesy :*

    OdpowiedzUsuń
  34. Też powinnam jeść więcej owoców... trzymam za Ciebie kciuki! :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Super efekt! :)
    Żeby mi się tak chciało jak mi się nie chcę.. ! :D
    Ale od września dam z siebie wszystko!
    Zapraszam do mnie: fashionforazmariaa.blogspot.com/ <3

    OdpowiedzUsuń
  36. Moniś trzymam mocno kciuki!
    A z te kibelkowe problemy niestety znam.. zawsze tak mam jak zaczynam mniej jeść;/ Nie nawidzę tego..

    OdpowiedzUsuń
  37. z suszonymi owocami należy uważać, gdyż zawierają dużo cukrów prostych, w małych ilościach jak najbardziej są polecane :) dodatkowo błonnik z wielo ziarnistych produktów. Spróbuj też zamienić mąkę białą na tą z pełnego przemiału i jeszcze jedna rzecz, która mnie zraziła.. Ogranicz sosy do mięsa, ziemniaków itp. Polecam również dużo surowych warzyw, więcej niż owoców :) Pozdrawiam i powodzenia w dalszej walce! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj za dużo to ja ich nie zjem, bo fanką nie jestem :P A te sosy to są takie na bazie wody albo pomidorów z puszki, rzadkie takie, dla smaku trochę dodaję.

      Usuń
  38. Może za dużo błonnika za mało wody? Nie wiem, bo sama nigdy takich problemów nie miałam, ale słyszałam, że min. dwa jabłka dziennie i po kłopocie:) Powiem Ci, że bardzo mnie motywują te Twoje coczwartkowe podsumowania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm lubię jabłka i sama nie wiem czemu tak mało ich zjadam :(

      Usuń
  39. ważne, żeby dożyć do celu, nawet małymi krokami :) komplementy na pewno motywują :))
    uwielbiam chałwę, mogę jeść kilogramami ;)

    OdpowiedzUsuń

Cześć!

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu! Każdy komentarz niezmiernie mnie cieszy, a konstruktywna krytyka pomaga zauważyć co robię źle.
Chętnie odwiedzam wasze blogi i dodaje was do obserwowanych wieć jeśli spodoba się wam u mnie to także zapraszam do obserwacji.

Proszę - nie spamujcie, takie komentarze już na wstępie zostają usunięte. Prośby o klikanie w linki także nie będą akceptowane (co nie znaczy, że gdy was odwiedzę to w te linki nie poklikam jeśli wam zależy :) ).

Dziękuję i do zobaczenia u was :* :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Obsługiwane przez usługę Blogger.