138. / JOHN FRIEDA - FRIZZ-EASE - THERMAL PROTECTION SERUM

49 comments
Cześć wam :*

Może przed recenzją opowiem wam trochę o moich włosach :) No więc, pewnie juz kiedyś to pisałam, ale jakoś rok temu ja i mój chłopak wpadliśmy na 'genialny' pomysł! Zróbmy z moich włosów blond! Miałam wtedy taki machoń, ciemny, fajny kolor. Ale co tam! Rozjasniamy!
Udaliśmy się po rozjaśniacz, do dzieła. Kto rozjasniał? Oczywiście mój chłopak, który jest mistrzem farbowania włosów (nie żartuję:P). 
Zero prześwitów, zero plam, oczywiście kolor nie wyszedł blond, a bardziej taki rudawy, ale spoko, całkiem ok. Później rozjaśniłam jeszcze dwukrotnie żeby otrzymać jaśniejszy kolor. Jak pewnie zauwazyliście... Nałozyłam rozjasniać na zafarbowane włosy, nie zdjęłam koloru.
Co się stało z moim włosami to pewnie się domyślacie... :)
Spaliły się po prostu, nie dało się ich rozczesać, jeden, wielki kołtun na głowie. Nie pomagało nic, nawet najdrozsze odżywki od Joico, od Goldwella, no nic.
Wróciłam oczywiście do ciemnych włosów i powoli zaczęłam ten długi proces odnowy moich kłaków... Nie chciałam ścinać, bardzo nie chciałam. Jakoś udało mi sie doprowadzić włosy do lepszego stanu, da się je rozczesać, nie są takie przesuszone, wyglądają zdrowiej i mają trochę tego naturalnego blasku.
Ale wiadomo, każde włosy po takich przejściach potrzebują dobrych kosmetyków. John Frieda nigdy mnie nie zawiódł, cala seria Sheer Blodne u mnie okazała sę bardzo efektowna, tak samo Total Repair. Nie moge się do nich doczepić. Dlatego też gdy zobaczyłam to serum w promocji od razu po nie sięgnęłam...
Zobaczcie efekty :)

JOHN FRIEDA - FRIZZ-EASE - THERMAL PROTECTION SERUM


Opis producenta
Serum do włosów, które chroni przed ciepłem i promieniami UV. Idealne do włosów prostych jak i kręconych. Odżywia i nawilża.
Może być używane zarówno na włosach mokrych i suchych. 

Skład
Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Benzophenone-3, Polysilicone-15, Bis(C13-15 Alkoxy) PG-Amodimethicone, Phytantriol, Paraffinum Liquidum, Tocopheryl Acetate, Hydrolyzed Silk, Parfum, Butylphenyl Methylpropional.

Cena: w promocji 3 funty (15zł), cena regularna 6 funtów (30zł)


Moja recenzja
Opakowanie - serum zapakowane było w kartonik o metalicznym kolorze, zawierał on wszystkie przydatne informacje o serum; bardzo profesjonalny wygląd; 50ml pojemności czyli całkiem sporo; dokładnie widać ile serum nam zostało;
Zapach - bardzo delikatny, przyjemny, raczej nie kojarzy mi się z zapachem serum, bardziej olejku do ciała, ale oczywiście na plus :)
Konsystencja - oleista, dość rzadka;
Działanie - no więc, na początku serum nałożyłam na mokre włosy myśląc, że ułatwi mi rozczesywanie, a gdzie tam, włosy tak samo nie chciały się rozczesać jak i bez serum;
Po suszeniu nie zauważyłam żadnego super efektu wygładzenia, no nic szczególnego, jakbym w ogóle żadnego serum na włosach nie miała.


Rzadko prostuję włosy, ale dość często je suszę, więc ich ochrona przed wysoką temperaturą jest najbardziej wskazana. Czy serum chroni? Nie zauważyłam rozdwojonych końcówek, ale są one dość suche, nieważne ile serum nałożę i tak wyglądają na bardzo przesuszone i pozbawione blasku, więc serum na pewno ich nie odżywia. Denerwuję mnie w nim to, że nie 'wsiąka' we włosy, strasznie je oblepia.
Sprawdza się ono całkiem dobrze jedynie kiedy prostuję włosy, prostownica jakoś łatwiej po nich sunie, włosy się nie puszą i fryzura trzyma mi się cały dzień, a do tego nie muszę co chwilę rozczesywać włosów, bo się nie placzą. Są miłe w dotyku, gładkie i lśniące.
Co do wydajności to jak dla mnie średnio, muszę go nałożyć całkiem sporo żeby zobaczyć jakikolwiek efekt..

Podsumowując, zawiodłam się. Jak dla mnie to serum jest bardzo przeciętne. Wiem, że ten produkt ma jedynie chronić włosy przez wysoką temperaturą, ale nie zauważyłam żeby robił to perfekcyjnie. Sądze, że są produkty, które chronią i w tym samym czasie odżywiają włosy (np. serum L'biotica, o którym bardzo pozytywnie tutaj pisałam).
Na pewno zużyję je do końca, może zmienię zdanie, ale po ponad miesiącu użytkowania nie jestem szczególnie zadowolona.

Ocena: 2+/6

Miałyście produkty Johna Frieda? Jakie są wasze odczucia? :)
Next PostNowszy post Previous PostStarszy post Strona główna

49 komentarzy:

  1. oj nie wyszedł najlepiej.....

    pozdrawiam i zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam tej marki, ale jak widać nie miałam co stracić :]

    OdpowiedzUsuń
  3. nie znam kosmetyków Johna Fielda ;)
    Widać, że tworzysz ze swoim chłopakiem mieszankę wybuchową :P ciekawe pomysły się Was trzymają ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak, dość często robimy różne głupie rzeczy :D

      Usuń
  4. Jako facet mam krótki włosy więc mam spokój:D
    http://nolongernightmare.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. poszukuję właśnie jakiegoś fajnego kosmetyku, który będzie chronił moje włosy przed ciepłem suszarki lub prostownicy, ale na tego raczej nie będę zwracać uwagi po Twojej recenzji:)

    OdpowiedzUsuń
  6. dalam szanse produktom Johna Frieda, ale niestety nic mi nie przypasowalo :( albo zero rezurtatow, albo przesuszenie lub inne cuda niewidy :( nigdy wiecej po nie nie siegne :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja uwielbiałam serię Sheer Blonde jak miałam jasne włosy :) szczególnie maskę:)

      Usuń
  7. Szkoda że się nie sprawdził. ale u mojej córki też te produkty nie zadziałały, dlatego nie sięgnę po nie. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dopiero od jakiegos czasu zaczelam troszczyc sie o swoje kosmyki, wiadomo jak nic sie nie dzieje to sie o tym nie mysli ;) wlasnie zastanawiam sie nad jakims serum, zaraz poczytam o tym z L'biotica :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo je polecam, tanie, a jak narazie niezastąpione:)

      Usuń
  9. Nie znam w ogóle tej firmy :( ale chętnie bym wypróbowała to serum gdyż często prostuje włosy

    OdpowiedzUsuń
  10. noo chyba nie bardzo takie serum..
    już lepiej używać tradycyjnej odżywki ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Serio Twój facet jest mistrzem farbowania? ;) Często suszę suszarką moje włosy i ciągle jakoś nie zebrałam się, by kupić coś ochronnego, chyba robię źle. Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj jest, jest :) paznokcie też umie mi pomalować, rozczesać włosy, wysuszyć, pomalować mnie (ale to raz zrobiliśmy taki eksperyment i makijaż mu wyszedl super :D łącznie z eyelinerem) :P może przygotujemy jakiś filmik :P:P haha

      Usuń
  12. Ej nie strasz mnie, bo ja planuję zejście z CZARNYCH na blond;p Planuję zrobic to powoli pasemkami :)) Pani Boże dopomóż żeby mi się nie spaliły...;p
    A ten produkcik widzę słabiutko wypadł... Szału nie ma;D
    P.S. Na szczęście GFC wróciło do normy, fałszywy alarm haha;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no a ja to zrobiłam bez żadnego sciągania koloru, mój błąd niestety.

      Usuń
  13. dobrze wiedzieć, że to bubel :)

    OdpowiedzUsuń
  14. A już myślałam że będzie całkiem fajny a tu jednak klapa..

    OdpowiedzUsuń
  15. Nigdy nie śłyszałam o tym serum, fajnie, że trafiłam na Twoją notkę:) Na pewno je sobie odpuszczę, może właśnie na rzecz L'biotica, bo potrzebuję czegoś przed użyciem lokówki:P

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie znam kosmetyku. Zasadniczo włosy mam w dość dobrej kondycji, bo nie farbuję. Ostatnio też nawet nie prostuję. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja też - uwielbiam ciepło. No ale skoro mieszkam w Holandii, to szkoda nie odwiedzić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tak, to zmienia postać rzeczy :)

      Usuń
  18. Oj bardzo słabo wypada to serum :/ Szczególnie zniechęca mnie to oblepianie włosów :/ Jak do tej pory jeszcze nie miałam kosmetyków z tej firmy ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. współczuję tej nieprzyjemniej akcji z włosami . Ja jeszcze nie trafiłam na fajne serum jeśli chodzi włosy czy twarz, oczy :/

    OdpowiedzUsuń
  20. nigdy nie miałam i nawet nie znam O.o

    OdpowiedzUsuń
  21. nie miałam nigdy kosmetyków z tej firmy i chyba nie chcę. Spróbuj jedwabiu z Biosilka ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. kurcze nigdy o nim nie słyszałam,ale raczej sie nie popisał;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniś jeżeli masz kogoś w Polsce,do kogo mogę wysłać paczkę to się zgłaszaj;*

      Usuń
  23. Nie miałam żadnych produktów tej firmy chyba. Pocieszę Cię tylko, że widać, że Ty z natury masz mocne włosy i dla mnie to o ile bardziej nie będziesz ich torturować to same się zregenerują. (choć z tego co kojarzę obecnie masz już włosy w normie ? ) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak moje włosy raczej z reguły są mocne, moje koleżanki z podstawówki wciąż wspominają mojego długiego, grubego warkocza :) śliczne były kiedyś, później zaczęłam farbować, prostować, kręcić... i się zniszczyły, jednak mam nadzieję, że kiedyś... może nawet za jakieś 2-3 lata powrócą do stanu pierwotnego, oby!

      Usuń
  24. Ja nie znam tej firmy . Kochana dostałas ode mnie maila?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, poszedł do spamu jak większość, już nie wiem co mam zrobić z tym mailem :P odpisałam:)

      Usuń
  25. Kiedyś oglądałam skład odżywki do włosów rudych tego producenta, bo jako jedyny oprócz pat&rub ją posiada w ofercie, ale skład miał bardzo kiepski i się nie skusiłam ;) Kosmetyki do najtańszych nie należą, ale i składami i jak widać u Ciebie działaniem nie grzeszą:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam trochę kosmetyków od Friedy i to pierwszy bubel na jaki trafiłam:(

      Usuń
  26. Pierwszy raz spotykam się z tą marką i szkoda, że nie jest to pozytywne spotkanie. Osobiście za takie marne efekty nawet 15 złotych w promocji bym nie zapłaciła.

    OdpowiedzUsuń
  27. miałam kiedyś serię do włosów brązowych i wypadła średnio...

    OdpowiedzUsuń
  28. Szczerze to omijam tą firmę ze względu na ceny i jak widać, wiele nie tracę:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. inne produkty mnie nie zawiodły :(

      Usuń
  29. Nie miałam ich produktów i chyba nie zakupię.

    http://hiddenndreamms.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  30. Kompletnie nie znam tej marki, ale najważniejsze, że Ci pomogły. Moje włosy są w podobnym statnie zawsze po lecie. Chociaż w ogóle nie farbuje.
    Skom? http://madame-carmelle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  31. nie znam w ogóle tej firmy, ale wygląda na to, że chyba i nie poznam :P ja póki co sobie chwalę olejek arganowy z Marion :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie znam tego produktu ale jak prostuje wlosy to uzywam preparatu chii

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie miałam nic od Johna :P Ale jak miesiąc używałaś to raczej nie zmienisz już zdania :(

    OdpowiedzUsuń
  34. nic nie miałam z tej firmy, szkoda, że serum się nie sprawdziło...;/

    OdpowiedzUsuń

Cześć!

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu! Każdy komentarz niezmiernie mnie cieszy, a konstruktywna krytyka pomaga zauważyć co robię źle.
Chętnie odwiedzam wasze blogi i dodaje was do obserwowanych wieć jeśli spodoba się wam u mnie to także zapraszam do obserwacji.

Proszę - nie spamujcie, takie komentarze już na wstępie zostają usunięte. Prośby o klikanie w linki także nie będą akceptowane (co nie znaczy, że gdy was odwiedzę to w te linki nie poklikam jeśli wam zależy :) ).

Dziękuję i do zobaczenia u was :* :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Obsługiwane przez usługę Blogger.